Otto Anderson to starszy mężczyzna, który stracił cel w życiu po śmierci żony. Niedaleko jego domu wprowadzają się nowi sąsiedzi, którzy wnoszą trochę radości w jego monotonną codzienność. Dzięki nowej przyjaźni bohater zaczyna patrzeć inaczej na otaczającą go rzeczywistość i potrafi znowu cieszyć się z drobnych rzeczy.
Każdy element tego filmu był na najwyższym poziomie – od gry aktorskiej po efekty wizualne.
Klimat filmu był rewelacyjny – scenografia i zdjęcia zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Średni film. Aktorzy zagrali dobrze, ale brakowało mi większych emocji i napięcia.